Pracownia Artysty – Kuźnia Jubilerska

0
252

Jaką drogę musi przejść bryłka cennego kruszcu nim stanie się pięknym, misternym wyrobem jubilerskim. Pomijając etap wydobycia srebra i złota, przyjrzyjmy się dalszemu cyklowi produkcji.

Duże fabryki

Wiele zakładów jubilerskich, wytwarzających biżuterię na szeroką skalę, to fabryki zatrudniające kilkaset osób. Tu za poszczególne fazy produkcji odpowiadają wyodrębnione działy. Maleńki pierścionek bierze swój zaczątek w dziale projektów, gdzie jeden z kilkunastu dizajnerów tworzy projekt, często przy użyciu nowoczesnych, komputerowych programów graficznych. Po zaakceptowaniu projektu, przechodzi on do dalszego etapu procesu wytwarzania. Inny sztab ludzi wykonuje woskowe szablony i gumowe matryce, inny odlewy, a jeszcze inny dalszą obróbkę: szlifowanie, polerowanie. Pojedynczy pracownik zajmuje się na przykład tylko osadzaniem kamieni. Stąd też warsztaty robocze w pracowniach jubilerskich znacznie się różnią.

Nowoczesna technologia

Duże fabryki zapewniają maksymalnie zautomatyzowane linie produkcyjne, wyposażone w najnowocześniejsze maszyny. Od bardzo drogich urządzeń specjalistycznych; pieców, maszyn do odlewów, precyzyjnych grawerek laserowych, po walcarki, frezarki, polerki magnetyczne. Czynnik ludzki w dużych zakładach, gdzie wyroby odlewane są masowo, ograniczony jest do minimum. Prestiżowe marki jubilerskie, dbające o kunszt i precyzję wykonania biżuterii zatrudniają najznamienitszych projektantów i jubilerów. Bywa, że stół jubilera wygląda bardziej, jak sterylne laboratorium farmaceutyczne, a pracownicy pracują nawet w delikatnych rękawiczkach.

Małe pracownie

Zupełnie inaczej wyglądają małe pracownie jubilerskie. Niektóre z nich wyposażone są w drogie maszyny, ale gro zakładów posiada tylko niezbędne urządzenia. Widziałam już starannie zaaranżowane studia, jak i wyglądające niczym warsztaty samochodowe, gdzie z pozornego chaosu i bałaganu rodziły się przedmioty piękne i niebywałe. Byłam też w miejscu, które przypominało pracownię alchemika. Dookoła leżące szkice, zarysy przyszłej biżuterii, na półkach fiolki i słoiki z tajemniczymi substancjami, o przeróżnych zabarwieniach, stary piec a wokół niego żeliwne wlewaki i szamotowe tygle. Na drewnianym stole mnóstwo drobnych narzędzi, pilniki, druciane szczotki, anki, kowadło, lupa i filce polerskie. Całe miejsce wyglądało dziwnie magicznie, jak zatrzymane w czasie. Brak było tu śladów i wpływów techniki. Ręce pracującej tu osoby były brudne, szorstkie, pokłute opiłkami metali, ale zrobione przedmioty były błyszczące, delikatne i niezwykłe. Każdy z wykonanych wyrobów, tworzony od początku do końca przez jedne dłonie, ma ten osobisty, niepowtarzalny styl charakterystyczny dla biżuterii artystycznej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here